Topic: Jak pamiętacie zielone szkoły?

Cześć. Jestem w komitecie rodzicielskim w podstawówce mojego syna i ostatnio rozmawialiśmy z innymi rodzicami jak to było w naszych czsach. Na przykład na jakie wycieczki się jezdziło, jak bardzo się na nie czekalo. Jak na początku roku pani mówiła, że w tym roku będzie zielona szkoła, to się dzieciaki dopiero podniecały wyjazdem! U was też tak bylo? Jeżdziliście na nie i czy chętnie?

Re: Jak pamiętacie zielone szkoły?

Ja doskonale pamiętam każdą zieloną szkołe. Ogniska, spanie w kilkuosobowych pokojach no i obowiązkowo żarty w ostantią noc. Mieliśmy niepisany konkurs na to, która grupa, tzn który pokój wykręci najlepszy kawał innym smile

Re: Jak pamiętacie zielone szkoły?

O tym właśine mówię, dzisiaj dzieciaki tylko by siedziały w internecie, nie myslą o wycieczkach i spędzeniu wolnego czasu w jakiś produktywny sposób. Dlatego postanowiliśmy z innymi rodzicami, że spróbujemy wysać nsaze dzieciaki na zieloną szkołę własnie. Szukamy teraz fajnego miejsca w wielkopolsce, wiadomo, żeby nie było za daleko, ale też nie pod nosem. Jesteśmy w Lesznie.

Re: Jak pamiętacie zielone szkoły?

No internet to może nie jest jakoś specjalnie zdrowa rozrywka, ale szczerze mówiac nie wysłałabym dziecka bez komórki i jakis innych rzeczy, przez które może się ze mną kontaktowć. Po prostu czułabymsię dużo spokojniejsza wiedząc, że jest pod zasięgim. Co do miejsca, to polecam ci hotel-agro.pl/oferta/zielone-szkoly/ . Nasze dzieciaki ze szkoły były tam kilka miesięcy temu, miały wszystko pod ręką – świeże powietrze, komfortowe warunki, nawet basen, więc było aktywnie. Akurat one pojechały na tydzień, bo w szkole był remont, ale jednego dnia można było do dzieciaków przyjechać i wspolnie sie bawić.

Re: Jak pamiętacie zielone szkoły?

Super sprawa, na pewno niektórzy rodzice byliby zadowoleni wiedząc, ze moga miec oko na dziecko i część z tego czasu spedzić z nim.

Re: Jak pamiętacie zielone szkoły?

Pytanie tylko na jakie żarty wpadnią dzisiejsze dzieciaki, co im strzeci i co będą sobie potem opowiadać w auttokarze. Pamiętam, że za naszych czasów moczenie cudzego śpiwora wodą i zalepianie klamek pastą do zębów były standarded, boję sie pomysleć, co jest dziś hahahah